poniedziałek, 27 lipca 2015

04.07.2015 - Nowy Lubiel - Wólka Lubielska - Janowo - Wincentowo - Rząśnik - Porządzie-Góry - Porządzie-Włóki - Zalesie - Leszczydół-Pustki - Wyszków (36.1 km)

Uczestnicy: Marlena F., Artur K., Grzegorz B., Magda R. (Leszczydół-Pustki - Wyszków)

Wyjeżdżamy spod Dworca Wileńskiego naszym ulubionym autobusem Warszawa - Nowy Lubiel. Dziś jedziemy do końca i po dwugodzinnej podróży lądujemy w Nowym Lubielu, niewielkiej wiosce położonej nad Narwią, 25 kilometrów na północ od Wyszkowa. W centrum wsi na rozległym placu stoi wyjątkowo ładny, drewniany  kościół i dzwonnica. Dominuje zabudowa letniskowa, niektóre drewniane domy wyglądają nieco absurdalnie - bardziej przypominają okazałe góralskie chaty niż mazowieckie domostwa. Idziemy na szosą na północny zachód. Słoneczna upalna pogoda niezbyt zachęca do intensywnego marszu, więc nad Narwią urządzamy sobie dłuższy postój. Leżymy, pojadamy owoce i toczymy zażartą dyskusję na temat tak poważnych zagadnień jak przerywanie ciąży, status płodu i moralność. W końcu ruszamy dalej, ale morale grupy jest niskie. Mijamy przeprawę promową i kierujemy się na południe.
Maszerujemy piaszczystą drogą do Woli Lubielskiej. Robi się coraz cieplej,  nie opada też temperatura naszego sporu, dyskusja dotyczy teraz problemu pomocy państwa dla ludzi bezrobotnych. Marlena jest zdania, że żadna pomoc od państwa nikomu się nie należy, ja gorąco protestuję przeciw takim sformułowaniom. Od Wólki Lubielskiej podążamy szosą dwa kilometry i dalej drogą żwirową do Janowa. W Wincentowie oglądamy pozostałości cmentarza osadników niemieckich sprowadzonych tu przez władze pruskie w celu osuszenia bagien.
Jesteśmy w Rząśniku. Delektujemy się zimnym piwem pod parasolami miejscowej pizzerii o wdzięcznej nazwie "U Baby Ali". Odcinek za Rząśnikiem jest zupełnie niezwykły. Maszerujemy przez Pulwy. Pulwy to fragment dawnych niedostępnych mokradeł, które w XIX i na początku XX wieku poddawano melioracji. Choć sprowadzeni do Polski Olędrzy osuszyli bagienny teren Pulw, teren nie został w pełni zagospodarowany: nie ma tu żadnych pól, ludzkich siedzib czy choćby drzew. Po horyzont łąki, bociany i krowy wypasane przez miejscowych gospodarzy.
Na południe od Pulw rozciąga się Puszcza Biała. Wędrujemy przecinką przez sosnowe bory do wsi Zalesie i Leszczydołu-Pustek, gdzie dołącza do nas Magda. Po kilku kilometrach docieramy do Wyszkowa. Wizyta w ulubionym lokalu Wyszkowianka wieńczy wyprawę. Podają nam tam wspaniały chłodnik. Na ekranie telewizora siatkówka: Polacy przegrywają z Amerykanami drugiego seta.



Nowy Lubiel. Zabytkowy kościół z końca XIX wieku. 



Nowy Lubiel. Kościół. 



Narew w okolicach Nowego Lubiela. 



Okolice Wólki Lubielskiej. 



Okolice Wólki Lubielskiej. 



Przydrożny krzyż w Janowie. 



Wincentowo. Cmentarz ewangelicki osadników niemieckich. Do realizacji projektu osuszania bagna Pulwy w I połowie XIX wieku władze pruskie sprowadziły niemieckich osadników, zwanych na Mazowszu Olędrami. Do ich zadań należało karczowanie lasów i budowanie systemów rowów odwadniających. Osadnicy zajmowali się również wytwarzaniem wyrobów z wierzby i  produkcją torfu, który pozyskiwali z osuszonych łąk. Osadnicy zamieszkiwali wsie Wincentowo, Nury  i Marianowo i nie integrowali się z miejscową ludnością. Mieli własne szkółki ewangelickie, cmentarze i kościół. Kres ich obecności na tych terenach nastąpił w 1945 roku. 



Pulwy. 60 kilometrów kwadratowych łąk i nieużytków. W tym miejscu przez wieki istniało nieprzebyte bagno. 



Pulwy. Rów odwadniający. 



Okolice Zalesia koło Wyszkowa. Fragment Puszczy Białej. 



Wyszków. Klasycystyczny kościół p.w. św. Idziego (1793-97) 

3 komentarze:

  1. Najpiękniejsze wakacje spędzałam na tych terenach u dziadków na Wólce Lubielskiej, a na Pulwy jeździliśmy kosić żyto,a później je zwozić.Chyba też na Pulwach dziadek jeździł po torf,wycinało się go z ziemi w takie prostokąty.Jak już był suchy pięknie się palił w kuchni.Łezka się w oku kręci.W Lubielu dziadki mają swój grób.Znam też Sokołowo Włościańskie,Wyszków.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyżbym znalazła swój wpis po dwóch latach? Często szukam tej mojej ukochanej Wólki Lubielskiej,którą pamiętam z dzieciństwa.Teraz już tak nie wygląda,szkoda.Dziadkom w Lubielu postawiliśmy nowy pomnik (taki składkowy od 12 wnuków),bo tylko tak teraz można im podziękować za to,że wytrzymywali z nami 2 miesiące wakacji przez kilka lat.Tęsknię do tego.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej a która część Wólki.Bo ja też z tej samej:)

    OdpowiedzUsuń