sobota, 30 grudnia 2017

01.04.2017 - PKP Studzianki Nowe - Dębinki - Lelewo - Cieksyn - Omięcinki - Stare Wrońska - Szczytniki - Michalinek - PKP Dalanówek (32.0 km)

Uczestnicy: Ula P., Joanna T., Michał F., Grzegorz B., Anna B. (od Cieksyna), Agnieszka B. (od Cieksyna)

Jest 1 kwietnia, ale to nie jest prima aprilis: jest naprawdę ponad 20 stopni. Wysiadamy przed Nasielskiem, w Studziankach Nowych. W pięknej słonecznej pogodzie maszerujemy na północny zachód do Dębinek, skąd dalej kierujemy się na zachód w stronę Lelewa i doliny Wkry. Leżymy w lesie na trawie, zajadamy się smakołykami i popijamy herbatę. Jesteśmy już nad Wkrą, idziemy wzdłuż rzeki, niespodziewanie natrafiamy na prywatną posesję z zabytkowym domem i pomnikiem. Dolina Wkry to jedno z bardziej malowniczych miejsc na całym Mazowszu. Meandrująca rzeka, otwarte, szerokie krajobrazy z łąkami, pełnymi kwiatów i ptaków, zieleń i błękit. Jest w tym miejscu jakaś magia, jakiś ostateczny spokój, cisza, której nic i nikt nie zakłóci.
Nieśpiesznym krokiem dochodzimy do mostów w Borkowie, po dwóch kolejnych kilometrach jesteśmy w Cieksynie. Pod kościołem czekają już na nas Ania i Agnieszka. Szesnastowieczny kościół p.w. św. Doroty jest dość ciekawym zabytkiem. Jego cecha specyficzna to typowe dla okolic Pułtuska ornamentowane sklepienie kolebkowe, interesujący jest też manierystyczny ołtarz główny. W sklepie po drugiej stronie ulicy kupujemy tokaja, którego konsumujemy w postaci szprycera nad Wkrą kilkaset metrów dalej. Znów wylegujemy się  na trawie, rozmawiamy z Anią o procesach kryminalnych, o dowodach sądowych, o pracy w sądownictwie. Idziemy wzdłuż torów na zachód, najładniejszą chyba linią kolejową na Mazowszu. Po nieco wykrzywionych, porośniętych trawą torach ciągnących się od Nasielska aż po Toruń.
Linię nr 27 Nasielsk - Toruń Wschodni wybudowała w 1915 roku armia niemiecka. Była to wówczas linia wąskotorowa. Tuż po wojnie przystąpiono do przebudowy linii i  po pięciu latach w 1924 roku otwarto na odcinku Nasielsk - Sierpc normalnotorową linię kolejową. Odcinek do Torunia oddano do użytku dopiero w 1937 roku. Linia funkcjonowała przez cały XX wiek - w czasach PRL jeździł tędy, choć trudno w to uwierzyć, nawet pośpieszny do Kołobrzegu!  W roku 2002 przewozy pasażerskie zawieszono i linia podzieliłaby los tylu innych w Polsce, gdyby nie protesty mieszkańców. Teraz jeździ tędy trzy razy dziennie szynobus. W tę i z powrotem, bo pamiętajmy, że jest tu tylko jeden tor.
Odbijamy na południe, teren wygląda inaczej niż mapa, której stan aktualności to lata 70. ubiegłego wieku i trochę się gubimy. W końcu wychodzimy na drogę szybkiego ruchu Warszawa - Gdańsk, której na mapie nie ma. Pytamy tubylców, jak dojść do stacji, mijamy w szybkim tempie nieczynne wyrobiska pod Dalanówkiem i już jesteśmy na stacji w Dalanówku. Minęła 19, zachodzi słońce, czekamy na szynobus do Warszawy.




Schemat trasy naszej wędrówki




Okolice Dębinek (wszystkie zdjęcia Michała F., któremu bardzo dziękuję za możliwość ich wykorzystania)



Okolice Dębinek.



Potrzeszcz śpiewa swą monotonną piosenkę...



Las w okolicach Lelewa



Wylegujemy się na trawie popijając herbatę. Tylko herbatę...



Teraz zaśpiewa nam trznadel...



Malownicza Wkra w okolicach Lelewa.



Wkra w okolicach Cieksyna



Okolice Cieksyna



Ania i Agnieszka czekają na nas pod kościołem...



Znów się wylegujemy. Tym razem popijamy szprycera...



Nasze cienie igrają odbite w wodach...



Okolice Cieksyna. 



Na linii kolejowej rozłożył się kotek...



Linia kolejowa nr 27 Nasielsk - Toruń Wschodni. Odcinek w Nasielska do Sierpca należy do najbardziej malowniczych linii kolejowych na całym Mazowszu.



Okolice Cieksyna. Most kolejowy na Wkrze.



Most kolejowy na Wkrze


Widok z mostu kolejowego na Wkrze.



Po torach do celu...



Okolice Omięcinek. Zieleń i błękit.



W drodze do Dalanówka.


Okolice Starych Wrońsk



Okolice Starych Wrońsk



Zachód Słońca pod Dalanówkiem. 

niedziela, 24 grudnia 2017

04.03.2017 - Mostówka - Anastazew - Tryce - Podgać - Gać - Strachów - Iły - Urle (20.4 km)

Uczestnicy: Artur K., Ania S., Marcin P., Ewa B., Ania Z., Marlena F., Ula P., Edyta O., Grzegorz B.

Po 8 zbieramy się na naszym ulubionym dworcu kolejowym Warszawa Wileńska. Nie da się stąd co prawda pojechać do Wilna, ale pod Wyszków i do Małkini dotrzemy stąd z całą pewnością. Pogoda jak na marzec jest bardzo przyzwoita, skłania do opuszczenia domowych pieleszy i udania się w nieznane. Wiem, trudno uznać okolice Wyszkowa za nieznane. Byliśmy tam nie raz, ale gdzie znaleźć nieznane miejsce pod Warszawą? Wszyscy czekają już na prawdziwą wiosnę, marzą o wiosennych i letnich przygodach w tropikalnych krajach. Ta wycieczka to zapowiedź czekających nas przygód. Wyruszamy naładowani pozytywną energią w rekordowym ośmioosobowym składzie.
Przesiadamy się w Tłuszczu, wysiadamy w  Mostówce. Dołącza do nas Edyta, która dziś z nami zadebiutuje. Mile gaworzymy, Ania S. - naładowana podwójną dawką pozytywnej energii - biega w tę i z powrotem w niebywałym tempie. Ktoś do mnie dzwoni, ma poważne problemy, muszę się na chwilę wyłączyć... Dopada mnie życie. Na chwilę.
Maszerujemy w stronę Anastazewa, a potem do Tryc. Pijemy nalewkę z czarnego bzu, którą zabrała Marlena. Ten wspaniały, aromatyczny trunek jeszcze poprawia wszystkim humory. Za Trycami maszerujemy piękną leśną drogą do Podgaci. Po drodze mamy dłuższy postój. Dopijamy nalewkę, jemy drugie śniadanie i kontemplujemy widok na bagienka. Jest tak ciepło, że możemy się nawet położyć na trawie!
Kilka kilometrów i jesteśmy już w Gaci, jak mówi mapa, czy może w Gaciach, jak chcą mieszkańcy. Sklepu tu nie ma, dowiadujemy się od starszej pani, że "tu nic nie ma, są tylko Gacie". Miejscowość zagubiła się między lasami i bagnami. Cisza, spokój, błogostan. Maszerujemy przez piękny las w stronę Liwca. Idziemy szlakiem wzdłuż rzeki i w końcu po kilku kilometrach dochodzimy do Urli.
Zachodzi słońce. Nie chcemy zostawiać naszej nowej koleżanki, która musi dostać się do Wyszkowa. Wracamy do Tłuszcza i udajemy się do chińskiego baru na wołowinę po syczuańsku, kaczkę po azjatycku, wieprzowinę po pekińsku... W końcu żegnamy się czule, machając chusteczkami na peronie.
Ania i Marcin odłączają się wcześniej. Wracamy w szóstkę, ale to nie koniec programu na dziś. Czeka nas jeszcze całonocna impreza w poszerzonym składzie. ..



Przemarsz przez Mostówkę. Jest ciepło, słonecznie i chce się żyć!! (zdjęcia Uli, której bardzo serdecznie dziękuję!:)



Marlenie również dopisuje humor...



Konsultacja mapy. Okolice Mostówki.



Okolice Mostówki. 



Niepokojące  bezleśne i bagienne krajobrazy w okolicach Mostówki. 



Zmierzamy pustą szosą do Anastazewa. 



Okolice Mostówki



Okolice Anastazewa. Wioskę ze wszystkich stron otaczają bagna.







Okolice Tryc. Przerwa na odpoczynek. Zwana przerwą humanistyczną w odróżnieniu od przerwy czysto technicznej, której cel jest czysto utylitarny Po spożyciu nalewki wszyscy wydają się bardziej humanistyczni, uduchowieni, pełni światła...



Bagienka, które kontemplowaliśmy podczas odpoczynku. Okolice Tryc.



Ula na tle nieużytków. Okolice Podgaci.



Las w okolicach Strachowa.