sobota, 23 lipca 2016

01.05.2016 - Skaryszew - Wólka Twarogowa - Niwa Odechowska - Wólka Maziarska - Wólka Gonciarska - Małomierzyce - Opocznie - Wójtowski Młyn - Iłża (32.4 km)

Uczestnicy: Artur K., Magda R., Grzegorz B.

Rano dojeżdżamy samochodem z Radomia do Skaryszewa. To niewielkie miasteczko położone na południe od Radomia znane jest głównie z największych w Europie targów końskich. Ponoć Władysław Jagiełło nadał prawo organizowania targów w podzięce mieszkańcom za oddanie koni rycerzom udającym się na bitwę z Krzyżakami w 1410 roku. Co roku, w pierwszy poniedziałek postu, przybywa do Skaryszewa kilkanaście tysięcy osób: hodowców, rolników, kupców z Polski i zagranicy, aby dobić interesu. W pierwszomajowy poranek widać jednak głównie ludzi zdążających do kościoła lub sklepu. Na rynku obok fontanny stoją drewniane koniki. Jest ciepło i słonecznie. Wiosna, chce się żyć.
Kierujemy się na południowy wschód. W budynkach wielkiego hotelowo-gastronomicznego kompleksu na pobrzeżu miasta próbujemy się napić kawy, ale mimo wielości budynków żaden nie jest czynny. Wymalowane fasady zamkniętych na głucho barów przypominają groteskową wersję meksykańskiego rancha. Kilka kilometrów dalej, w Wólce Twarogowej leżymy na trawie upajając się wiosną. Droga biegnie przez pola i łąki, w pięknym, pofałdowanym terenie. Po kilku kilometrach jesteśmy w Wólce Gonciarskiej i pijemy, po raz pierwszy w życiu, Prażubra. A potem mijamy most na Iłżance i kolejne 5 kilometrów przedzieramy się przez las. Zabytkowy młyn w Wójtowskim Młynie jest już tylko ruiną. Jeszcze 3 kilometry i jesteśmy w Iłży, naszym punkcie docelowym.
Iłża, choć administracyjnie należy do Mazowsza, w niczym - nie da się ukryć - Mazowsza nie przypomina. Jest częścią historycznej Małopolski, która jak wiadomo kończy się na Pilicy. Nad miastem górują dostojne ruiny zamku biskupów krakowskich. W dole, pod zamkiem, rozciąga się labirynt uliczek, w których kryją się dwa zabytkowe kościoły, sześć knajp i muzeum Jak na pięciotysięczne miasteczko atrakcji co nie miara. Tłumy oblegają kawiarnie i lodziarnie, właśnie trafiliśmy na festyn. Na górze zamkowej ludzie zmierzają na widowisko historyczne, po których przewidywane są fajerwerki. Inaczej niż na Mazowszu wciąż żywe są tu lokalne tradycje, wciąż silne poczucie więzi mieszkańców. W noc z Wielkiej Soboty na Wielką Niedzielę od setek lat odbywa się tzw. barabanienie - obchód mieszkańców wygrywających na wielkim zabytkowym bębnie melodię zwiastującą zmartwychwstanie. To jedyna taka celebracja w całej Polsce.  
Po obfitym i smacznym obiedzie w restauracji Rycerska udajemy się na dworzec. Mamy pecha, autobus jedzie do Radomia, nie zatrzymuje się w Skaryszewie. Szofer odmawia współpracy, nie będzie płacić kary za bezprawne zatrzymanie się na przystanku, Grozi nam wielokilometrowy marsz z Radomia. Artur przekonuje go, by się zatrzymał.



Skaryszew - centrum miasta. Jak w każdym polskim miasteczku sadzawka. Obok drewniane koniki, w tle koniki. 



Skaryszew, kościół p.w. św. Jakuba. Właśnie tu umieścił akcję swojego opowiadania "Kościół w Skaryszewie" Jarosław Iwaszkiewicz. 



Skaryszew, kompleks hotelowy Cyganeria przypomina meksykańskie rancho. 



Okolice Wólki Twarogowej.



Okolice Wólki Twarogowej. 



Okolice Wólki Twarogowej. Rzeczka Modrzejowica.



Dom w Niwie Odechowskiej. 



Okolice Wólki Maziarskiej.



Malownicze jeziorko w okolicach  Opocznia.



Wójtowski Młyn - zabytkowy młyn, niestety w ruinie. 



Iłża - ruiny zamku biskupów krakowskich. 



Iłża - centrum miasta. 



Iłża - kościół Wniebowzięcia NMP jest najciekawszym zabytkiem miasta. 



Iłża. Uliczka w centrum miasta.



Leśmian przebywał w Iłży wielokrotnie na zaproszenie polsko-angielskiego Żyda, właściciela miejscowej fabryki fajansów, Lewina Sunderlanda. W 1917 roku poznał tu Teodorę Lebenthal, koleżankę kuzynki Celiny Sunderland. Jego namiętny romans z Teodorą dał początek cyklowi wierszy, z których najsłynniejszy to "W malinowym chruśniaku". 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz